wtorek, 6 maja 2014

Rozdział 1

Weszłam do sali razem z Soph. Usiadłyśmy z tyłu sali, żeby można było przespać nudną lekcję matematyki. Niestety ławki były trzy osobowe i Soph siedziała z tymi dwoma palantami, którzy pewnie jeszcze nie wstali. W sumie to siedziałam sama. Więc miałam dużo miejsca, żeby się położyć. Gdy już usiadłyśmy zadzwonił dzwonek. I do sali wszedł mój ukochany nauczyciel pan Smith. Boże jak ja go nienawidzę.
-Na początek chciałbym przedstawić wam trzech nowych uczniów. To jest Zayn Malik, Louis Tomlinson i Liam Payne.-nauczycie wskazał chłopaków po kolei. Wszystkie dziewczyny wzdychały na ich widok. Do wszedł Harry i Niall
-Dzień dobry-powiedzieli potykając się. Widać było, że wczoraj za bardzo imprezowali.
-Znowu spóźnieni. Do ławek już.-ruszyli potykając się jeden o drugiego. Soph i ja zaczęłyśmy się śmiać.
-Lucy co Cię tak śmieszy??-spytał pan Smith
-Nie chciałby pan wiedzieć
-Masz racje. Dobrze Louis i Liam usiądą obok Jamesa.-nauczyciel wskazał na mojego brata. Czemu ja  z tym głąbem jestem spokrewniona.
-A Ty Zayn usiądziesz obok Lucy- że kurwa co??
-Czy ja dobrze słyszę on ma obok mnie usiąść
-Tak. A masz jakiś problem?
-Yyyy...Tak.
-Trudno-powiedział mój nauczyciel z tą swoją ironią. Chłopcy ruszyli do ławek, które wyznaczył im ten ćwok. Położyłam nogi na obu dwóch  krzesłach, żeby nie ten cham i prostak nie mógł usiąść obok mnie.
-Możesz zabrać nogi??-spytał
-Nie
-Proszę
-Prosi to się świnia
-Zabierz nogi
-Dobra skończ
-Zabierz nogi proszę
-Chciałbyś
-Bardzo
-Niedoczekanie twoje
-Proszę pana jest mały problem
-O co chodzi Zayn??
-Lucy nie chcę zabrać nóg, żebym mógł usiąść
-To usiądź jej na nogach-powiedział James
-A w mordę chcesz??
-Lucy!!
-Co??
-Jak Ty się odzywasz
-Normalnie
-Zostaniesz po lekcjach i wtedy sobie porozmawiamy. A teraz zabierz nogi-zabrałem ten nogi.
-Dziękuję-powiedział Zayn. Ludzie jak ja go nienawidzę.
-Styles-walnęłam go w głowę
-Co?? Pali się??
-Nie. Idziemy dziś do klubu
-No jeszcze się głupio pytasz-powiedział Nialler
-Domyślam się, że do Monster-do rozmowy wtrąciła się Soph
-No a jak-powiedział Harry
-Lucy przeszkadzam Ci??
-Tak-krzyknęłam na całą salę
-Dosyć tego młoda damo. Masz...
-No co mam??
-Nic
-Też tak myślałam-w tej chwili zadzwonił dzwonek
-Nareszcie-krzyknął Horan
-Chciał pan ze mną rozmawiać
-Tak poczekaj aż wszyscy wyjdą
-No już wszyscy wyszli
-Lucy jak Ty się zachowujesz??
-Normalnie
-Mama nie chciałaby, żebyś się tak zachowywała
-Mamy w to nie mieszaj
-Córcia, ale ja chcę dla Ciebie jak najlepiej
-Dobra tato skończ-wyszłam z sali i trzasnęłam drzwiami

-----------------------------------------------------------------------------------------------------------
O to mój pierwszy rozdział. Mam nadzieję, że wam się podoba
Olcia *_*


3 komentarze:

  1. Wow! Dużo się dzieje *o* nie mogę się doczekać następnego rozdziału :** masz talent

    OdpowiedzUsuń
  2. Podoba to za mało powiedziane! Ten rozdział jest po prostu ajksdvcneftyvngh!!!! Jest zajebisty! Choć i to słowo nie opisuje go w 100%. Nie mogę doczekać się następnego rozdziału.
    Całuję Lilka;*************

    OdpowiedzUsuń
  3. Po pierwsze zgadzam się w 100% z Lilianą. Ma dziewczyna rację! Ja również nie mam pojęcia jak opisać ten rozdział, bo po prostu nie ma na niego słów.!:D
    Jest przezajebisty!!!
    Po drugie: dochodzę do wniosku, że uczeń (Ty) przerósł mistrza (mnie) i nie długo to Ty mi będziesz sprawdzać moje prace.;);););)
    Po trzecie: już nie mogę się doczekać następnego rozdziału. Co rozdział a w tym przypadku i co nowy blog zaskakujesz mnie bardzo (oczywiście pozytywnie)
    Joasia.

    OdpowiedzUsuń