-Co jest??-spytał Harry
-Nic, tylko po prostu o wszystko się czepia. Nie da mi kurwa żyć.
-O czym gadał?
-O tym, że mama nie chciała by żebym się tak odzywała. Dobra zmieńmy temat.
-Spoko
-Masz fajki??-spytał Niall
-Mam-podeszłam do swojej szafki i wyjęłam z niej fajki. Chciałam już ją zamknąć gdy zobaczyłam tą dziwkę czyli moją macochę
-Ja pierdole a ta czego tu??
-Kto??-spytał Malik. Jeszcze teraz tego mi brakowało
-Nie twój interes.
-Palenie zabija
-Zaraz to ja Ciebie zabiję-powiedziałam z ironią
-Pyskata jesteś-powiedział Tomlinson
-Fajnie-wyminęłam ich i ruszyłam w stronę parkingu przy którym stał samochód Harrego
-Fajny masz tyłek-krzyknął Malik.
-Pierdol się-krzyknęłam
-Ciebie skarbie zawsze
-Kto ma się pierdolić??-spytał Harry otwierając mi drzwi od samochodu. Jak zawsze siedziałam obok kierowcy.
-Ty, mnie
-Z chęcią-uśmiechnęłam się do niego. Hazza ruszył jak zwykle z piskiem opon. Albo mi się wydaje ale gdzieś już widziałam Malika. Zaraz, zaraz no tak. Przecież ja z nim chodziłam do szkoły zanim przeprowadziłam się do Londynu.
-Nad czym tak myślisz??-spytał Harry kładąc swoją rękę na moim udzie
-Zabierz tą rękę
-Dlaczego przecież powiedziałaś, że mam się z tobą pierdolić
-Żartowałam.
-Szkoda, ale zadałem Ci pytanie na czym tak myślisz??
-Właśnie sobie uświadomiłam, że znam Zayna Malika
-Skąd-spytała cała trójka chórkiem
-Malik pochodzi z Bradford tak jak ja. Znam go od przedszkola. Każda dziewczyna w mieście się w nim kochała.
-Ty też??-spytała Soph
-Nie. Ja go szczerze nie nienawidziłam. Malik to bad boy.
-No i??-spytał Niall
-Niall zaraz Ci przyłożę
-No dobra już się nie odzywam
-Mam taką nadzieje
-Będzie dobrze mała-Hazz zawsze mnie umie pocieszyć. Dojechaliśmy pod jego dom, który był też i moim domem. Gdy weszliśmy Nialler od razu zaatakował lodówkę. Ruszyłam w stronę "swojego" pokoju. Usiadłam na łóżku i łzy same zaczęły płynąć mi z oczu.
-Co jest mała??-spytał Harry stojąc oparty o framugę drzwi.
-Nic-wytarłam ręką łzy
-Przecież widzę-Harry usiadł obok mnie na łóżku
-Tęsknie za mamą. Ojciec się żeni z tą kurwą, James mnie denerwuję i jeszcze teraz Malik.
-Nie przejmuj się damy jakoś radę
-Damy??
-Myślisz, że ja, Soph czy Niall Cię teraz zostawimy samą
-Jesteś cudowny
-Wiem. A teraz szykuj się na imprezę, bo dzisiaj poszalejemy
-Dobra. Ale wyjdź
-Dlaczego??
-Bo muszę się przebrać
-Nie możesz przy mnie
-Nie
-Szkoda
- Wynoś się-wypchałam go za drzwi. Poszłam do szafy. Nie zajęło mi długo szukanie sukienki. Wybrałam tą. Poszłam do łazienki, żeby wziąć prysznic. Weszłam do kabiny i puściłam letnią wodę. Gdy krople wody spływały na moje ciało czułam się jak w niebie. Gdy już wyszłam z kabiny owinęłam się bawełnianym ręcznikiem. Poszłam do "swojego" pokoju. Przebrałam się i zrobiłam makijaż. Zeszłam na dół. Wszyscy na mnie czekali.
-Harry zamknij buzię, bo Ci mucha wleci
-Wyglądasz przepięknie-powiedział Niall
-Dziękuję, ale na nic nie licz
-Rozgryzłaś mnie-uśmiechnęłam się do niego
-W klubie masz siedzieć ode mnie z daleka-powiedziała Soph
-Dlaczego??
-Bo mi wszystkich chłopaków zabierzesz
-Oj bez przesady
-To co idziemy??-spytał Hazz. Pokiwaliśmy tylko głową. Pod klubem znalaźliśmy się w przeciągu piętnastu minut.Weszliśmy do środka. Ja, Soph i Niall poszliśmy zająć stoli a Harry poszedł po coś do picia.
-To co za dobrą zabawę-powiedział Niall
-Za dobrą zabawę-powtórzyliśmy. Wypiliśmy jeszcze z cztery kolejki. Soph wyciągnęła chłopaków na parkiet, a ja udała się w stronę baru. Po drodze zaczepił mnie jakiś facet
-Co taka ładna dziewczynka jak Ty robi sama w takim dużym
klubie.??
-Nie twój interes.-ruszyłam dalej a ten facet szedł ciągle
za mną
-Ostra z ciebie sztuka-usiadła przy barze
-Posłuchaj mnie uważnie albo wyjdziesz sam albo z pomocą
ochrony
-Nigdzie nie idę bez Ciebie skarbie.-facet położył rękę na moim udzie i zaczął jechać ją do góry.
-Słyszałeś co ta pani powiedziała-odwróciłam się i zobaczyłam Tomlinsona.
-Dobra już sobie idę-koleś sobie poszedł a Tommo usiadł obok mnie
-Co dla Ciebie??
-Black Cat
-Mike dla tej pani Black Cat a dla mnie to co zawsze.
-Już się robi-Mike podał nam nasze zamówienie.
-Co Ty tu robisz??-spytałam
-To mój klub skarbie
-Serio??
-Tak a Ty co myślałaś, że przyszedłem wyrywać jakieś laski
-No takie było moje pierwsze podejrzenie
-Nie wystarczy mi moja
-Masz dziewczynę??
-Tak ma na imię Eleanor. Mogę pokazać Ci jej zdjęcie.-Louis wyjął telefon z kieszenie i pokazał mi zdjęcie swojej dziewczyny.
![]() |
| Dziewczyna Louisa: Eleanor |
-Ładna. Choć dziwię się, że z tobą wytrzymuję-Louis zaśmiał się
-Jesteś zabawna
-Zdecyduj się, bo najpierw mówisz, że jestem pyskata a teraz zabawna
-Jesteś pyskata i zabawna.-teraz to ja się zaśmiałam-A Ty co tu robisz??
-Przyszliśmy się zabawić
-Właśnie widzę jak się bawisz
-No nie
-Ej Lucy czy to nie jest nasz nauczyciel matmy-odwróciłam się i zobaczyłam mojego ojca z jego nową dziwką.
-Jeszcze tego mi tu brakowało
-Znam tą dziewczynę
-Skąd??
-Ona byłą prostytutką i nie raz spała z Liamem
-Kurwa serio??
-A co oni robią razem??
-Oni są zaręczeni
-Skąd wiesz?
-Nasz nauczyciel uwielbia mojego brata Jamesa i mu powiedział a James mi wszystko wyśpiewa.
-To James jest twoim bratem??
-Niestety
-Miła jesteś
-Dziękuję-wzięłam ostatni łyk swojego drinka-Ja już chyba pójdę. Miło się z tobą rozmawiało. Cześć
-Cześć-wstałam i poszłam do wyjścia

Ja chcę kolejny rozdział w tym momencie!!!!!!! To fan fiction jest zajebiste!!!!! I co Ty ze mną robisz! Przez Ciebie przeklinam, a już się powstrzymywałam. No cięć to, koniec o mnie. Rozdział super. Lubię takie FF z elementami bad boy'ów:)
OdpowiedzUsuńJoasia
No, no robi się coraz ciekawiej. Masz dziewczyno obrony talent i cieszę się, że mogę go podziwiać i czytać Twoje FF. Czekam na nn.
OdpowiedzUsuńCałuję Lilka; **********
Bardzo ciekawy rozdział,jednak strasznir się gubie w akcji xd serio,ale czekam na nastepny :)
OdpowiedzUsuń