piątek, 22 sierpnia 2014

Rozdział 18

Liam i Harry pomogli wstać Zaynowi. Ten chuj postrzelił mi chłopaka w nogę. Zdziwiło mnie, że Jessica przyszła tu ze swoim bratem, który jest lekarzem i on opatrzył ranę Zayna. Ale jestem jej za to wdzięczna. Chłopcy pomogli mu dojść i wsiąść do samochodu. Jechaliśmy tym samym samochodem, którym przyjechaliśmy czyli Harrego. Poprosiłam Nialla, żeby usiadł z przodu. Na szczęście się zgodził. Usiadłam z tyłu pomiędzy Zaynem a Louisem. Liam wsiadł do swojego samochodu. Harry spytał go czy pojedzie za nim do niego, bo chce z nim pogadać. Zgodził się. Pewnie chce go w gangu. W sumie czemu nie. Może być fajnie.
-Harry mógłbyś zawieść mnie do mnie??-spytał Zaz
-No spoko ale jesteś pewny??
-Tak-Zayn spojrzał na mnie i się uśmiechnął
-Dobra już rozumiem-Hazza uśmiechnął się znacząco
-Harry skup się na drodze. Okay?
-Czerwone jest
-Ale już zielone
-Zobacz Harry nasza mała Lucy już dorosła. I teraz spędzi noc z Zaynem
-Wiesz Niall, kto powiedział, że jedną noc-dodał Louis. Zayn miał z tego ubaw a ja czułam, jak pieką mnie policzki.
-Przestańcie, bo moja Lusia się zawstydziła-Zayn stanął po mojej stronie. Złapał mnie za rękę. Ale i tak dostał ode mnie w ramię
-Auć! Za co?
-Mówiłam, że nie lubię jak mówisz do mnie Lusia
-Dobrze. Przeprasza. Lusiu-wszyscy zaczęli się śmiać
-Ale masz z tego ubaw
-Przepraszam. Kwiatuszku-pocałował mnie w czoło. Resztę drogi żadne z nas się nie odezwało. Gdy dojechaliśmy od dom Zazy Nialler i Lou pomogli mu wyjść z samochodu i zaprowadzili do domu.
-Zayn na pewno sobie poradzisz??-spytał go Tommo
-Tak o ile Lucy ze mną zostanie
-Zostanę-Zayn na moją odpowiedz uśmiechnął się bardzo pięknie
-Dobra my już idziemy. Tylko pamiętajcie. Zabezpieczcie się-powiedział Harry
-Idź już głupku- wypchałam ich za drzwi
-To co zostaliśmy sami-Zaz uśmiechnął się łobuzersko
-Nawet o tym nie myśl- zrobił minkę szczeniaczka-Nie Zayn
-Dlaczego??
-Nie jestem jeszcze gotowa
-Będę delikatny
-Zayn proszę-posmutniał-Przepraszam, ale...-przerwał mi
-Nie to ja przepraszam.Chodź tu do mnie-usiadłam na jego kolanie-Nie powinienem tak na Ciebie naciskać. Przepraszam-spuścił głowę. Złapałam go za brodę i zmusiłam, żeby spojrzał na mnie
-Kocham Cię wiesz-musnął moje usta
-Ja Ciebie też Kwiatuszku. Wiesz, że zakochałem się w tobie gdy tylko przekroczyłaś próg przedszkola. Twój uśmiech był najpiękniejszą rzeczą jaką zobaczyłem w życiu. Od razu pomyślałem, że będziesz moja. Z wiekiem moje myśli zmieniły się pod kątem seksualnym. Wyobrażałem sobie Ciebie wtulaną w mój tors. Leżeliśmy nadzy w moim łóżku. Na ciele miałaś kilka malinek
-Gdyby Cię nie znała pomyślałabym, że jesteś jakimś zboczeńcem
-A nie jestem
-Wariat. Zjesz coś??
-Nie, ale chciałbym się wykąpać z tej krwi
-Okay-wstałam z jego kolan-Pomogę Ci wstać
-Jesteś kochana-gdy wstał dostałam soczystego buziaka w policzek
-Gdzie masz łazienkę??
-Na górze po lewej stronie, na końcu korytarza-Pomogłam mu dojść do łazienki
-Prysznic czy wanna
-Prysznic-odpowiedział. Odkręciłam mu wodę. Gdy się odwróciłam Zayn stał nago. Starałam się nie patrzeć na dół, ale wzrok sam mi tam uciekał
-No co??-spytał jak by nie wiedział o co mi chodzi
-Wiesz mogłeś się rozebrać jak wyjdę
-Nie, bo Ty tu zostajesz
-Slucham??
-Po pierwsze  nie mów słucham, bo Cię..
-Nie kończ
-No dobra. Po drugie sam sobie nie dam rady. Po trzecie teraz Ty możesz mnie umyć
-Po pierwsze miałam wtedy 7 lat a po drugie będę się wstydzić
-Ale czego?? Jesteś moją dziewczyną i to chyba normalne, że ja Ciebie zobaczę nago i Ty mnie. A z resztą nie możesz oderwać wzroku od mojego przyjaciela
-Oj zamknij się
-Proszę Lulu wykąp się ze mną. Obiecuję, że nawet Cię tam nie dotknę
-No dobrze
-Wiedziałem, że się zgodzisz-uśmiechnął się. Zaczęłam się rozbierać. Zayn ciągle się na mnie patrzył. Gdy już się cała Zayn patrzył na mnie z rozdziawioną buzią
-Co??
-Nic tylko jesteś piękniejsza niż myślałem
-Ciekawe z której strony
-Z każdej jednej. Jesteś tylko moja-Zaz złapał mnie w pasie
-Będziesz mi prawił komplementy tylko wtedy jak będę stała przed tobą nago??
-Jeśli częściej będziesz stać przede mną nago to tak
-To ja już wolę nie słyszeć tych komplementów
-Oj  żartuję przecież. Codziennie będę Ci mówił jak jesteś piękna i jakie mam szczęście, że Cie mam
-Nie słodź już tak
-Dlaczego
-Dlatego. Wydaję mi się, że chciałeś się wykąpać a nie stać na środku łazienki
-Ma Panie rację-Zayn uśmiechnął się i złapał mnie za rękę. Weszliśmy do kabiny. Mimo tego, że kabina była duża dzieliły nas 3 centymetry. Gdy spojrzał mi prosto w oczy poczuła coś czego jeszcze nigdy w życiu nie czułam. Czułam, że ktoś mnie kocha. Mogę stwierdzić, że miłość to jedna z najpiękniejszych rzeczy na świecie. Zayn po chwili spojrzał na moje usta. przybliżył się do mnie i namiętnie pocałował. Ten pocałunek był inny. Zayn całował mnie delikatnie ale zarazem zachłannie. Krople wody, które spływały na nasze nagie ciała dodawały uroku temu pocałunku. Robiło się coraz bardziej gorąco. Zayn zaczął całować linie mojej szczęki, później ramię, obojczyk i na samy końcu szyję. Zostawiając przy tym kilka malinek. Jego ręce wodziły po moim ciele. Jedną ręką trzymał mnie w pasie a drugą głaskał moje udo. Wrócił do całowania mnie w usta. Przejechał palcem tam. Na co jęknęłam mu w usta. Zayn chciał włożyć we mnie swoje palce, ale ja się opamiętałam. Odsunęłam go od siebie. Wyszłam z kabiny i owinęłam się ręcznikiem. Gdy złapałam za klamkę odwróciłam się i powiedziałam
-Przepraszam

2 komentarze:

  1. Rozdział super. Zaz mógłby trochę przystopować. Widać, że dla Lusi to trudne, ale mam nadzieję, że to nie wpłynie na ich relację.
    Ciszę się, że są w domu i jak na razie wszystko jest ok.
    Całuję Lilka :**********************

    OdpowiedzUsuń
  2. Co ja tu dużo będę pisać: rozdział superaśny i już nie mogę doczekać się następnego rozdziału. Coś czuję, że będzie się działo!!!!!
    Joasia

    OdpowiedzUsuń