*Oczami Zayna*
Dlaczego Liam musiał ją przeprosić za to co było u mnie w domu. A jak ona zrobi teraz coś głupiego. Nie mogę na to pozwolić.
-Zayn możesz mi odpowiedzieć na moje pytanie. CZY TO MÓJ OJCIEC ZABIŁ MOJĄ MAMĘ??-z rozmyśleń wyrwał mnie jej głos a raczej krzyk. Muszę jej powiedzieć
-Lucy uspokój się-w jej oczach pojawiły się łzy. Wstałem z łóżka i przytuliłem ją do siebie. A on wtuliła się we mnie
-Zayn obiecaj mi, że powiesz mi prawdę i nie będziesz mnie okłamywał
-Dobrze. Czy twój tata zabił twoją mamę tego nie jeszcze nie wiem. Ale się dowiem. A Ty mi obiecaj, że nie zrobisz czegoś głupiego
-Obiecuję ale będziesz przy mnie-czy ja dobrze słyszę dziewczyna w której kocham się od przedszkola chcę żebym przy niej był
-Będę-pocałowałem ją w czoło
-Muszę iść jeszcze po wypis
-Okay. To ja będę czekał przy samochodzie-Lucy pokiwała tylko głową. Wziąłem jej torbę i ruszyłem w stronę parkingu
*Oczami Lucy*
Muszę przyznać, że Zayn jest całkiem przystojny. Dlaczego ja tego wcześniej nie zauważyłam? Odebrałam wypis w recepcji i wyszłam ze szpitala. Zobaczyłam Zayna podpalającego papierosa.
-Palenie zabija Panie Malik
-Panno Smith sama pani pali więc proszę mnie nie pouczać
-Przepraszam Pana-oboje się uśmiechnęliśmy
-Paliłaś kiedyś po studencku??
-Co?? Nie
-A chcesz??
-Tak
-Okay-Zayn zaciągnął się porządnie i zbliżył swoje usta do moich. Ręką pokazał mi żebym je otworzyła. Zrobił to co kazał. Połączył swoje wargi z moimi i wdmuchał dym do moich ust, a ja się zaciągnęłam i wypuściłam dym na powietrze.
-Fajnie. Ja chce jeszcze raz-Zayn się uśmiechnął i znowu się zaciągnął. Paliliśmy tak dopóki papieros się skończył.
-To co jedziemy??-spytał
-Tak. Jadę do Ciebie czy do Harrego
-A gdzie wolisz??
-Wszystko jedno
-Do Harrego, bo prosił, żebym Cię przywiózł do niego
-Spoko. Który dzisiaj
-6 a co??
-O kurwa-olśniło mnie, że dzisiaj mam walkę ale wcześniej wyścig
-Zaraz Ci powiem tylko muszę zadzwonić do Harrego
-Okay-wyciągnęłam telefon i wybrałam numer Harrego. Po paru sygnałach odebrał
-Hej Lu coś się stało??
-Nie. Właściwie to tak. Wiesz co jest dzisiaj
-Nie, a co ma być
-Domyśl się człowieku
-Walka i wyścig
-Brawo
-Ja pierdole zapomniałem o tym
-Ja też
-Wiesz, że nie pojedziesz i nie będziesz walczyć
-No chyba Cię coś pojebało, że nie wezmę w tym udziało
-Lucy jesteś jeszcze za słaba
-A Ty co mój ojciec, że mi zabronisz
-No dobra. Poproś Zayna, żeby zawiózł Cię na tor. Tam się spotkamy
-Dziękuje. Do zobaczenia
Jak skończyłam gadać z Harrym to Zaynowi zadzwonił telefon
-No co tam Tommo.. O kurwa zapomniałem o tym.. Jak to Liam nie może.. Dobra pojadę.. Do zobaczenia-Zayn się trochę zdenerwował
-Co jest??-spytałam
-Nic tylko Tommo ma ostatnio jakiś humorki
-Może okres mu się zbliża
-Możliwe-zaczęliśmy się śmiać
-Zayn jest mała zmiana planów
-Jaka??
-Zawieziesz mnie na tor, bo Harry tam jest a ja nie mam kluczy do jego domu
-Okay. Domyślam się, że na tor gdzie odgrywają się nielegalne wyścigi
-Tak
-To Harry się ściga??
-Nie tylko, tam jego kumpel jest i musiał coś z nim załatwić-skłamałam, ale musiał
-Spoko-po piętnastu minutach dojechaliśmy na tor. Harry z kimś gada może to Luke. Nie to nie jest Luke. To jest Tommo
-Zayn czy Harry gada z Tommo
-Tak
-A co on tu robi??
-Wiesz czasami lubimy sobie popatrzeć na wyścigi
-Spoko, czyli zostajecie
-Nie ja muszę coś załatwić, tylko najpierw pogadam z Tommo
-Spoko. To co idziemy??
-Tak-dlaczego ja go okłamuje. Lucy co Ty zrobiłaś. Gdy stanęliśmy obok Harrego, Niallera, Soph, Louisa i Eleanor to nawet nas nie zauważyli byli za bardzo zajęci rozmową
-Hej-powiedziałam dosyć głośno
-O Lucy miło Cię widzieć-powiedziała Eleanor i przytuliła mnie. Jak byłam w szpitalu ciągle mnie odwiedzała i muszę przyznać, że się zaprzyjaźniłyśmy
-O proszę moja Księżniczka nas odwiedziła-usłyszałam głos zza moich pleców. wiedziałam kto to, bo tylko jedna osoba mówi do mnie Księżniczka
-Luke. Dawno się nie widzieliśmy
-Bo to Ty mnie nie odwiedzasz
-Raz Ty mógłbyś mnie odwiedzić
-A skąd mam wiedzieć czy jesteś u Harrego czy u Nialla
-Możesz zadzwonić
-Fakt. Proszę o wybaczenie. I obiecuję się poprawić-Luke uklęknął na kolana
-Debil
-Luke masz-spytał go Harry i nawet wiem o co chodziło
-Harry czy przypadkiem czegoś mi nie obiecałeś
-Przepraszam ale ja nie potrawie. Lucy wybacz
-Dobra niech Ci będzie ale masz się ze mną podzielić
-Okay
-Louis musimy pogadać-powiedział Zayn zwracając się do Louisa
Rozdział super!!!!! Nie mogę się doczekać co będzie dalej. Coś czuję, że Lucy i Zaza będą ze sobą rywalizować w tym wyścigu...
OdpowiedzUsuńCałuję Lilika ;*****
Czy tą Lucy to do końca pogięło. Boże dziewczyno przed chwilą wyszłaś ze szpitala i chcesz wziąć udział w walce i wyścigu. Liczę na to, że może Hazza ją od tego pomysłu odciągnie... Co do rozdziału jest świetny, nie mogę doczekać się już kolejnego.
OdpowiedzUsuńJoasia
Rozdział cudowny. Też myślę, że Lucy i Zayn będą ze sobą rywalizować. I myślę też, że to będzie ostra rywalizacja
OdpowiedzUsuńŻyczę weny i czekam na następny
Julka -_-