wtorek, 22 lipca 2014

Rozdział 13

*Oczami Louisa*
Lucy poszła przyszykować się do startu. Jestem ciekawy co powie Zayn jak zobaczy, że Lucy się z nim ścigała.
-A Ty z czego się tak śmiejesz-spytał Harry. Nie mogłem nic powiedzieć, bo miałem niezły ubaw z tego. Eleanor się chyba domyśliła o co chodzi, bo też się uśmiała
-Czy Zayn się dzisiaj ściga??
-Tak
-Zaraz to Zayn jest tym nowym-spytał ponownie Styles
-Tak
-To będzie się działo-powiedziała Soph
*Oczami Lucy*
Ten nowy nie ma ze mną szans. Tak w ogóle to go jeszcze nie ma a wyścig zaczyna się za minutę. Założyłam kask i usiadłam  na swoim motorze i w tej chwili, ktoś podjechał i stanął obok mnie. Spojrzał w moją stronę.
-Nie wiem jak Ty jeździsz Księżniczko, ale tego wyścigu nie wygrasz-powiedział spod kasku. Znam ten głos tylko nie wiem skąd
-Nie bądź taki hej do przodu, bo Ci tyłu zabraknie-odpowiedziałam mu. Jest tu od paru sekund a już potrafi podnieść człowiekowi ciśnienie
-Na miejsca. Gotowi. Start-powiedziała jakaś laska. I walka się zaczęła. Muszę przyznać, że jest całkiem dobry ale nie tak dobry jak ja. Jeszcze tylko jedno kółko i wygrałam. Byłam równo z tym nowym. Przyspieszyłam i wygrałam. Był pięć sekund po mnie. Ściągnęłam swój kask
-Gratuluje-powiedział na co odwróciłam się i mnie zamurowało
-Zayn?!
-Lucy?!
-Co Ty tu robisz??-powiedzieliśmy razem
-Ja?? Co Ty tu robisz?/-znowu powiedzieliśmy razem
-Dlaczego mnie nie okłamałeś??-spytałam
-A co miałem Ci powiedzieć?? Że biorę udział w nielegalnych wyścigach. Nie powiedziałem Ci tego, bo nie chciałem Cię narażać na to wszystko nie chciałem, żebyś mnie znienawidziła. Byłem przy Tobie jak byłaś w szpitalu. Chciałem pokazać się z jak najlepszej strony a Ty chyba masz to w dupie skoro mnie okłamujesz i to bardziej-krzyknął na mnie. Zabolało i to bardzo
-Nikt Ci nie kazał siedzieć przy mnie jak byłam w szpitalu-postawiłam mu się, ale późnej tego żałowałam.
-Wiesz co jesteś żałosna. Przyjechałem do Londynu, żeby być bliżej Ciebie. A Ty zachowujesz się jak gówniara-mam go już serdecznie dosyć
-Dobrze, że Ty się nie zachowujesz jak gówniarz
-Uważaj ze słowami
-Bo co szanowny Pan Malik uderzy mnie. Jak Ty się nawet bić nie potrafisz. Jedyne co potrafisz to użalać się nad sobą i pieprzyć się z dziwkami. Ciekawe ile dziwek przewinęło się przez twoje łóżko?? Może dwie. Może dwadzieścia dwie. A może...-nie dokończyłam, bo Zayn mnie uderzył aż upadłam na ziemie. Nie wieże jak on mógł mi to zrobić. Myślałem, że się zmienił, ale nie nadal jest damskim bokserem. Nie miałam ochoty na nic. Chciało mi się tylko płakać. 
-Lucy przepraszam nie chciałem. Prze...
-Nie dotykaj mnie- krzyknęłam na co Harry się chyba kapnął ci jest, bo w przeciągu dwóch sekund znalazł się przy mnie
-Lucy co się stało??
-Uderzył mnie
-Kto??
-On-wskazałam palcem na Malika. Harry wstał a przy mnie siedziała Ellie i Soph
-Malik pojebało Cię już do końca. To że nie wygrałeś wyścigu to nie znaczy, że musiałeś ją uderzyć.
-Ja tego nie chciałem
-Oj dobra zamknij się już-powiedział Niall
-Zayn teraz przesadziłeś-odezwał się Louis. Myślałem, że będzie trzymał jego stronę ale jest po mojej
-Lucy ja naprawdę nie chciałem. Przepraszam
-Zwykłem przepraszam nie wystarczy. Zrozum to. Harry nie chce dzisiaj iść na walkę
-Dobrze. Chodź zawiozę Cię do domu. A z Tobą to sobie jeszcze porozmawiam
Harry zawiózł mnie do domu. Za nim pojechał Louis z Eleanor. Gdy weszłam zobaczyłam Gemmę. Nawet nie miałam ochoty powiedzieć jej cześć. Poszłam do swojego pokoju. Nadal nie wiem dlaczego Zayn to zrobił. Nie chciałam go okłamać. Chciałam tylko, żeby nie pomyślał o mnie źle. A teraz to może zapomnieć, że w ogóle istnieje. A ja do niego coś poczułam. Myślałam, że on do mnie też ale  się myliłam. Do pokoju wszedł Louis
-Hej Lucy jak się czujesz??
-A jak mam się czuć?? Siadaj co tak będziesz stał-poklepałam miejsce na łóżku
-Nie przyszedłem tu bronić Zayna, bo przegiął. Chce żebyś wiedziała, że na mnie możesz liczyć. Zawsze Ci pomogę. Harry powiedział mi o waszym gangu. I spytał się czy nie dołączę do was
-Zgodziłeś się??
-Tak
-To super. Mogę mieć do Ciebie prośbę
-Tak
-Przytulisz mnie??
-Jasne-Louis przytulił mnie teraz potrzebowałam mieć kogoś przy sobie. Wiem, że jest z Eleanor ale musiałam.-Nie sądziłem, że mnie o to poprosisz
-Dlaczego??
-Bo w końcu jesteś dziewczyną której boi się cała szkoła
-No dzięki
*Oczami Zayna*
Poszedłem do baru. Co ja najlepszego zrobiłem. Uderzyłem moją Lucy. Nie panowałem nad sobą. Gdybym mógł cofnąć tylko czas nigdy bym tego nie zrobił. Teraz to na pewno mogę zapomnieć o tym, że kiedykolwiek będziemy razem. A ją tak bardzo kocham. Ona jest moim całym życiem.
-Malik-usłyszałem głos Harrego. Odwróciłem się
-Harry ja naprawdę nie chciałem jej uderzyć. Ja ją kocham. Kocham nad życie.
-Takie bajeczki to powiedz komuś innemu a nie mi.
-Proszę uwierz mi. Chce dla niej jak najlepiej
-Gdybyś chciał dla niej jak najlepiej to byś jej nie uderzył
-Proszę pozwól mi ją zobaczeć
-Nie. I masz się do niej  nie zbliżać, bo inaczej pożałujesz. Zrozumiałeś
-Tak
-Cieszę się-i wyszedł. Zostałem sam z butelką wódki.
-Zayn co Ty tu robisz??
-Pan Smith a Pan co tu robi??
-Ja przyszedłem tu z narzeczoną a Ty??
-Upić się
-Kochanie to co idziemy-do ojca Lucy podeszłam Jessica
-Cześć Jessica
-Zayn??
-To wy się znacie??-spytał mój nauczyciel matmy
-Tak-odpowiedziałem
-Skąd??
-Byłem jego sąsiadką-powiedziała
-Proszę Pana mogę zadać pany pytanie
-Tak
-Czy to Pan zabił swoją żonę a przy okazji moich rodziców??
-Nie wiem o czym Ty mówisz
-Dwa lata temu Pańska żoną zginęła w wypadku samochodowym. Pan wtedy prowadził ten samochód prawda?? To Pan ją zabił, bo dowiedział się, że Lucy nie jest Pańską córką. Chciał się Pan zemścić, ale nie pomyślał, że inni też mogą zginąć.
-O czym on mówi??
-Nie wiem kochanie chodźmy stąd
-Najlepiej uciec przed prawdą, ale niedługo wszystko się wyjaśni. Obiecuje to panu.
Posiedziałem w klubie jeszcze dwie godziny. Upiłem się w trzy dupy. Gdy wyszedłem z klubu. Ktoś mnie zaatakował. Dalej nic nie pamiętam, bo urwał mi się film

3 komentarze:

  1. Rozdział cudo. Nie wiem jak Zayn mógł uderzyć Lucy. Choć w sumie pożniej tego żałował. Nie wiem co mam o tym myśleć. Czekam na następny
    Julka -_-

    OdpowiedzUsuń
  2. Ciebie to na głowę powaliło!!! Ty na serio chcesz, żebym padła na ten zawał... Ugh! Jak Zaza mógł uderzyć Lucy?! Ja się pytam jak?! Mam nadzieję, że szybko się pogodzą.
    Joasia

    OdpowiedzUsuń
  3. Rozdział super. Trzyma w napięciu od początku do końca. Czekam z niecierpliwością na nn!
    Całuję Lilka ;******************

    OdpowiedzUsuń