Obudziłam się nawet nie wiem która jest godzina. To był jednak błąd. Czemu ja najpierw robię, później myślę a na samym końcu żałuje. Usiadłam na łóżku. Myślałam na życie, na tym co robię i co będzie jak pewnego razu nie będę mogła się powstrzymać i wezmę za dużo. Mała musiałaby do końca życia spędzać czas z Olivierem. Gdyby dorosła i spytała się jak mama zginęła. Usłyszałaby, że przedawkowała. Fajnie. Co mnie skłoniło, żeby zacząć brać?? A już wiem chciałam pokazać, że jestem dorosła. A zachowałam się jak gówniara. Ojciec ma rację do niczego się nie nadaję. Jestem beznadziejna. Wyszłam z pokoju. Było strasznie ciemno. Zeszłam na dół i poszłam do salonu. Na kanapie siedział Zayn i nawet na mnie nie spojrzał
-Z..Zayn-powiedziałam cicho. Ale odpowiedzi nie usłyszałam.-Zayn. Spójrz na mnie. Popatrz mi w oczy i powiedź co o mnie myślisz. Powiedź mi prawdę-powiedziałam pewnie. Ciągle nic-Och teraz nie będziesz się do mnie odzywał. To jest moja kara. Jesteś żałosny-nie powiedziałam tego. Po jego minie można było się skapnąć, że jednak powiedziałam. Podszedł do mnie i złapał mocno za przedramienię.
-Ja jestem żałosny! To taki masz sposób z uporaniem się z problemami. Ciekawe. Dziewczyno Ty masz córkę chciałaś ją odzyskać. W taki sposób nigdy jej nie dostaniesz. Zastanów się co robisz. Jak nie chcesz stracić i małej i mnie
-Przypominam Ci, że sam mnie nazwałeś kryminalistką
-Nie Ciebie tylko Luke
-A on jest dla mnie jak brat
-To idź i wypłacz mu się w ramię. Może Cię pocieszy. Pieprząc Cię
-Nie nawiedzę Cię. Rozumiesz. Nie chce Cię znać. Z nami koniec-wyrwałam się z jego rąk i wybiegłam z domu. Lało. Zaczęłam biec przed siebie. Poczułam jak ktoś łapie mnie za nadgarstek.
-Lucy ja przepraszam. Poniosło mnie. Przepraszam
-Nie Zayn ja tak nie mogę. Zrobiłeś to o co prosiłam. Powiedziałeś mi prawdę. Cholerną prawdę. Przepraszam, ale podjęłam już decyzję. Zapomnij o mnie
-O tobie nie da się zapomnieć
-Spróbuj-chciałam iść,ale mi nie pozwolił. Odwróciłam się w jego stronę-Co??-Zayn wpił się w moje usta. Pocałunek w deszczu. Romantycznie.
-Kocham Cię Lucy. Proszę wróć ze mną do domu i daj mi jeszcze jedną szansę
-Ja Ciebie też kocham. Ale to ja powinnam prosić o drugą szansę-Zaz znowu mnie pocałował
-Od początku
-Od początku
-A teraz wracajmy do domu. Bo zaraz będziesz cała mokra
-Mówisz mi to teraz-wróciliśmy do domu. Usiadłam na kanapie. Zayn zdjął swoją mokrą koszulkę i usiadł obok mnie na kanapie. Nie wytrzymałam. Usiadłam na nim i zaczęłam zachłannie całować. Trochę zdziwiło go moje zachowanie, ale wiedziałam, że mu się podobało. Zaczęłam się poruszać w przód i w tył. Zayn zdjął ze mnie koszulkę. Zaczął całować po szyi.
-Jesteś tego pewna
-Jak nigdy w życiu. A teraz się zamknij-znowu wpiłam się w jego usta. Zayn podniósł mnie i zaniósł do sypialni. Rzucił mnie na łóżko. Zerwał resztę ubrań. Po chwili leżałam już naga na łóżku a on nade mną
Obudziłam się rano. Obok mnie leżał Zayn.
-Dzień dobry kwiatuszku-pocałował mnie
-Hej
-Tak zawsze będą się kończyły nasze kłótnie
-Może
-To ja się z tobą mogę kłócić codziennie-spojrzał w jego stronę-Żartowałem przecież
-No ja mam nadzięję
-Dręczy mnie jedno pytanie
-Jakie??
-Czy to ja jestem dobry w łóżku czy to Ty byłaś zajebista
-Nie wiem
-Ale ja tak. A jestem dobry ale Ty jesteś zajebista
-Mam uznać to za komplement
-Tak
-No mówiła komplementy będę słyszeć tylko wtedy jak będę naga
-Masz zamiar cały dzień przeleżeć w łóżku
-Nie mam zamiar cały dzień przeleżeć w łóżku z tobą
-Zagraj ze mną w 10 pytań
-Okay, ale Ty zaczynasz
-Dobra. 1.Dlaczego ze mną jesteś??
-Bo Cię kocham głuptasie
-Ja Ciebie też. 2.Jak ma na imię twoja córka??
-Darcy
-Ślicznie. Twoja mama tak miała na imię
-Tak. Dlatego Darcy ma na tak na imię. Bardzo kochałam mamę-w tej chwili zadzwonił mi telefon. Spojrzałam na wyświetlacz. Olivier. Czego on ode mnie chce.
-Przepraszam, ale muszę odebrać-powiedziałam do Zazy. On tylko kiwną głową. Odebrałam
-Miło, że w końcu odebrałaś ten telefon
-Ja nie tryskam taką radością jak Ty. Czego chcesz
-Albo przyjedziesz po tą gówniarę albo zostawię ją pod mostę
-Nie radzę
-No to przyjedź po nią
-A co znudziła Ci się rola taty??
-Posłuchaj mnie uważnie. Wiem, że to mój bachor, ale nie mam zamiaru się nią zajmować ciągle jak ma tez matkę. Rozumiesz
-Tak. Już jadę
-Czekam. Masz pół godziny. Cześć-rozłączył się
Dobrze, że do Lucy w końcu dotarło, że źle robi. Dobrze, że ma Zazę przy sobie i teraz będzie musiała się zająć Dracy i może będzie dla niej kolejna motywacja, żeby zmienić swoje życie... Jestem ciekawa jak mała córeczka Lucy zareaguję na Zayn'a. Czekam na nn!
OdpowiedzUsuńCałuję Lilka ;**********
Jupi! Zayn+Lucy+Dracy= szczęśliwa rodzina!:D Mam taką nadzieję... Chociaż znając Ciebie to nie mogę być tego taka pewna... No cóż wszystko wyjaśni się w następnych rozdziałach, których już nie mogę się doczekać!
OdpowiedzUsuńJoasia